facebook

„JESTEM BEZNADZIEJNA”, CZYLI PIERWSZE CHWILE PO PORODZIE

Pamiętacie uczucia związane z pierwszym dniem w szkole, uczelni czy pracy? Prawdopodobnie każdemu z nas towarzyszyła ekscytacja, motyle w brzuchu, a z drugiej strony strach i obawa Jak będzie, czy dam sobie radę? Podobne odczucia i pytania towarzyszą kobietom w ciąży i tuż po porodzie, szczególnie podczas karmienia piersią, albo innych prób nakarmienia małego ssaka.

„JESTEM BEZNADZIEJNA”, CZYLI PIERWSZE CHWILE PO PORODZIE

Jak wyglądają pierwsze chwile razem, jak wyglądają pierwsze dni i noce w szpitalu? Zapewne słyszałyście od koleżanek mnóstwo wskazówek, rad, przestróg i osobistych historii na temat szpital, opieki i karmienia. Spokojnie, przejdziemy przez pierwsze doby krok po kroku, czego się spodziewać karmiąc piersią, co albo kto może Was zaskoczyć.

Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!

Pierwsze 2 godziny po porodzie to czas na wąchanie, szukanie piersi, lokalizowanie brodawki sutkowej. Noworodki robią to bezbłędnie, jeśli tylko da im się czas, poród był naturalny, a ręce noworodka nie zostały wytarte z płynu owodniowego – pachnie on, tak jak brodawka. To też czas na lizanie brodawki językiem, poznawanie jej kształtu, smaku i wreszcie ssania po raz pierwszy mleka.

 

Pierwsze 24 godziny po porodzie to inny, wyjątkowy czas, ponieważ obydwoje się poznajecie, dziecko, które aktywnie ssało na sali porodowej siarę, czyli pierwszy haust ambrozji z piersi, może odpoczywać i spać nawet przez 6 godzin. 2. dzień życia noworodka jest już całkiem inny, opadają ochronne hormony okołoporodowe i do dziecka zaczynają docierać różne bodźce – światło, dotyk, grawitacja… Do malucha powoli dociera, że już nie jest w brzuchu mamy. Jak to wygląda w praktyce? Drugiego dnia po porodzie mamy zgłaszają najczęściej: Ciągle płacze, chce jeść, ale nie je, wisi na piersi. Nie mam mleka, coś jest nie tak. Tak wygląda reakcja na bodźce, na stres – dziecko chce być ciągle przy mamie, chce ssać pierś, bo to go uspokaja, relaksuje. Na całe szczęście 3. dzień jest już spokojny.

 

 Są noworodki które budzą się same na karmienie zarówno w dzień jak i w nocy, albo potrzebują aby je pilnować z karmieniem (budzić co 2-3 godziny). Każde dziecko jest niepowtarzalne, ważne aby poznać się z jego potrzebami. Ale jak?

 

Skąd wiem, że moje dziecko jest głodne? Skąd wiem, że się najada? Skąd wiem, ile ono potrzebuje?

 

To najczęstsze pytania mam i ojców. Zacznijmy od sygnałów głodu, jakie wysyła noworodek do mamy:

  • szukanie brodawki ustami, dziecko odwraca buzie na lewo prawo (może mieć zamknięte oczy);
  • budzi się, otwiera oczy, szuka mamy, brodawki, mleka;
  • ślini się, wysuwa język;
  • wkłada ręce, palce do ust (ssanie palca);
  • płacze (następnym razem musimy wcześniej wyłapać subtelne sygnały, zanim dojdzie do awantury).

 

Noworodka karmimy na żądanie, czyli jak wysyła nam w/w sygnały, ale co jeśli nie wysyła sygnałów, śpi cały czas i nie da się go obudzić? Paradoksalnie nie je bo śpi, śpi bo nie je. Zanim noworodek narzuci swój własny rytm, częstotliwości karmień w dzień i w nocy to zadanie spada na mamę. Kiedy zbliża się pora karmienia można przebrać dziecko, najlepiej później zostawić go w samym pampersie i rozpocząć kangurowanie czyli kontakt skóra do skóry (najlepiej na piersi z której będzie jadło). Dziecko leżąc na piersi mamy, czuje się bezpiecznie, czuje jej zapach, zapach brodawki i mleka. Te wszystkie czynniki wspomagają karmienie piersią i działają wybudzająco. W czasie kangurowanie można wycisnąć troszkę siary ręcznie i przybliżyć usta dziecka do brodawki, jako zachętę do ssania. Ważne aby rozpocząć kangurowanie wcześniej, tak aby dziecko mogło samo się rozbudzić, poczuć bezpiecznie, zainicjować karmienie zanim minie wspomniany wcześniej okres 3 godzin. Jak tylko noworodek się „rozkręci” z karmieniem, sam nadaje rytm karmień w ciągu dnia i nocy, sam będzie się zgłaszał do karmienia. 

 

Kilka wskazówek skąd wiem, że moje dziecko się najada w pierwszych dniach w szpitalu:

 

Karmisz piersią prawidłowo, gdy...

 Porozmawiaj z położną, gdy...

Dziecko jest karmione 8-12 razy w ciągu 24 godzin.

Dziecko jest śpiące i je mniej niż 8 razy w ciągu 24 godzin.

Dziecko je od 5 do 30 minut przy każdym karmieniu.

Dziecko konsekwentnie je mniej niż 5 minut.

 

Dziecko zawsze zasypia przy piersi i/lub nigdy nie kończy jeść.

Dziecko ma zdrowy kolor skóry.

Dziecko ma żółtą skórę.

Dziecko generalnie jest spokojne i zrelaksowane podczas karmienia oraz po karmieniu.

Dziecko niecierpliwi się, płacze, jest spięte, nie może uchwycić brodawki sutkowej podczas karmienia.

Dziecko moczy się i robi kupy

Dziecko nie moczy się i nie robi kupy.

Karmienie piersią jest komfortowe dla Ciebie.

Odczuwasz ból w piersi i/lub brodawce sutkowej, który nie znika podczas karmienia. Brodawki są bolesne, popękane.

 

Uważasz, że dziecko potrzebuje smoczka.

 

Uważasz, że powinnaś dokarmić dziecko formułą mleczną.

 

UWAGA!

Jeśli jednak będziesz miała problemy z wybudzeniem dziecka, ważne aby zgłosić to położnej, doradcy laktacyjnemu na oddziale położniczym.

Ile położnych tyle wskazówek – co robić, kogo słuchać?

Przeszywający ból brodawek przy przystawieniu dziecka do piersi, płacz dziecka, nie chce ssać, ssie cały czas i cały czas płacze, chyba nie mam mleka, chciałam być dobrą mama, ale chyba mi się nie udało, jestem beznadziejna, nic mi nie idzie – to niestety częste komentarze mam podczas porad laktacyjnych w szpitalu. Pierwsze problemy i oczekiwania dziecka zbiegają się niestety z bólem krocza po porodzie i nagłym spadkiem hormonów, które utrzymywały nas we wspaniałej formie i samopoczuciu w ciąży (progesteronu i estrogenów). W efekcie nie trudno o katastrofę emocjonalną! Położna czy doradca laktacyjny to specjaliści z zakresu karmienia piersią. Chętnie pomagają młodym mamom uporać się z emocjami, pierwszymi problemami, wskazują kierunek zmian lub poprawek w przystawieniu dziecka do piersi. Co jeśli w szpitalu nie ma takiego specjalisty, albo jest, ale nie ma kompletnie czasu. To może pogłębić uczucie przygnębienia, smutku, spadku zaufania do siebie i do otoczenia. Co robić? Nie poddawać się, poprosić raz jeszcze położną laktacyjną, opowiedzieć jak było do tej pory, czy jest lepiej/gorzej, poprosić o wsparcie, wysłuchanie, wskazanie kilku pozycji do karmienia. Możesz też poprosić o pomoc w odciąganiu ręcznym lub skorzystać z laktatora elektrycznego, jeśli chwilowo nie udaje się nakarmić piersią. Jest wiele rozwiązań, które może zaproponować położna, ale najlepiej zapoznać się z nimi już w czasie ciąży. Karmienie piersią jest naturalną czynnością, ale też jest umiejętnością jak jazda na rowerze. Zaczynamy od 4 kółek, potem 3, 2 i wsparcia rodzica, pierwsze wywrotki, aż nadchodzi ten moment, kiedy jedziemy już pewnie! Te wywrotki w karmieniu piersią to np. ból brodawek. Rolą rodzica jest pomoc wstać, zmotywować do dalszej jazdy na rowerze. Rolą położnej jest pomóc w prawidłowym przystawieniu, dać wskazówki co robić jak boli pierś, pogratulować cierpliwości, wytrwałości  i zmobilizować do dalszego karmienia.

 

Anna Kotlińska – położna, certyfikowany doradca laktacyjny w trakcie certyfikowanego kursu Międzynarodowego Doradcy Laktacyjnego. Doktorantka w Klinice Położnictwa i Perinatologii UJ CM w Krakowie. Koordynuje prace w pierwszym Małopolskim Banku Mleka. Jako naukowiec bada wpływ cukrzycy ciężarnych na zmienność składu mleka oraz rolę bakterii w mleku kobiecym. Od wielu lat pracuje z przyszłymi rodzicami na warsztatach szkoły rodzenia.

 

#karmieniepiersia #bolbrodawek #karmienienoworodka